451 stopni Fahrenheita - Ray BradburyKsiążka która mimo już przeszło 55 lat od swojego pierwszego wydania wzbudza wciąż w czytelnikach emocje to „451° Fahrenheita”. Autorem jest Ray Bradbury.

Książka pokazuje przyszłość, w której po niebie latają odrzutowce, a ludzie spędzają czas przed ścianami, które służą jako telewizory. Prym wiodą jednak strażacy, którzy zamiast gasić pożary, wzniecają je.
Świat ukazany w książce wyzbyty jest kultury. Nie ma miejsca na miłość, rozmowę czy szczęście. Zamiast tego dominuje masowa rozrywka w postaci oper mydlanych, a wszelkie spotkania ludzi zastępowane są ogłupiającą telewizją i samotnością.
Jednym z zadań strażaków jest wynajdywanie i palenie pozostałości kultury, przede wszystkim chodzi o wszelkie książki. Władze chciały za wszelką cenę uczynić świat wolnym od książek.
Trzeba przyznać, że ta wizja jest ciężka do wyobrażenia. Ile emocji i wrażliwości zostało pozbawionej w świecie przedstawionym przez Bradburego.
Ray Bradbury ukazuje nam również, co telewizja może uczynić z człowiekiem. Z czasem powoduje wręcz brak samodzielnego myślenia (jak wiemy dla władz, polityków jest to bardzo dobre rozwiązanie). Wtedy można taką osobą bez najmniejszego problemu sterować, rozkazywać.
Książka została napisana już ponad pół wieku temu, ale patrząc na świat, jaki powoli się staje, pozostaje nam już chyba tylko czekać, aż to wszystko opisane w książce stanie się faktem.

Głównym bohaterem książki jest strażak – Guy Montag. Jest on zagorzałym przeciwnikiem literatury, a funkcja strażaka jest pełniona w jego rodzinie już od pokoleń. Do zachwiania jego światopoglądu dochodzi w momencie poznania jego sąsiadki Klarysy. Klarysa już na samym początku zadaje mu bowiem pytanie:

Czy jest pan szczęśliwy?

To powoduje, że Guy zaczyna stawiać sobie odważne pytania dotyczące świata, w jakim żyje.
Momentem kluczowym jest jego pierwsza książka, po której przeczytaniu zaczyna rozumieć, że bez książek człowiek jest tylko pustym ciałem, któremu brakuje duszy. To powoduje zmianę nastawienia głównego bohatera. Zaczyna powoli planować bunt, aby przeciwstawić się systemowi, jaki panuje na całym świecie.
Książkę polecam, bo naprawdę wciąga, czasami wręcz można poczuć grozę świata, który jest opisany. Jak przystało, „451° Fahrenheita” doczekało się również adaptacji filmowej. W roku 1966 powstała pierwsza próba odwzorowania książki.