Westerplatte w obronie prawdy - Mariusz BorowiakObrona Westerplatte to takie polskie Termopile. Była to pierwsza bitwa II wojny światowej, trwała od 1 do 7 września 1939 roku.

Westerplatte to niewielki półwysep, znajdujący się nad Zatoką Gdańską, na którym w 1920 roku powstała polska składnica wojskowa.

Atak na Westerplatte miał wykonać pancernik „ Schleswig-Holstein”, który 25 sierpnia wpłynął do wolnego miasta Gdańska. W nocy z 31 sierpnia na 1 września 1939 roku pancernik opuściła pod osłoną nocy kompania Kriegsmarine, a sam okręt przemieścił się do Zakrętu Pięciu Gwizdków, skąd miał prowadzić ostrzał polskiej składnicy.

Równo o godzinie 4:45 „Schleswig-Holstein” wystrzelił salwę ze swoich dział (co jest uznawane za rozpoczęcie II wojny światowej).

Siły polskie 1 września liczyły prawdopodobnie od 205 do 210 żołnierzy (w tej liczbie znajdowało się ponad 70 podoficerów), oraz 30 tzw. „pracowników kontraktowych” (byli to byli wojskowi odpowiedzialni np. za elektrownię). Zapasy żywnościowe pozwalały placówce na bronienie się nawet przez miesiąc. Trzeba dodać, że koszary znajdujące się na Westerplatte były najnowocześniejszymi w kraju (budynek był odpowiednio wzmocniony przed ostrzałem z dział okrętowych).

Straty niemieckie w bitwie wyniosły około 300 zabitych i prawie 1000 rannych. Natomiast po stronie polskiej poległo 15 żołnierzy, a około 50 zostało rannych.

Ciekawą interpretacją tego wydarzenia jest książka Mariusza Borowiaka „Westerplatte w obronie prawdy”. Czytając ją dowiemy się kilku nieznanych dotąd faktów z przebiegu walk. Przedstawione są również kulisy obrony polskiej placówki. Przedstawione dokumenty i relacje ukazują, że to nie major Henryk Sucharski, ale kapitan Franciszek Dąbrowski dowodził obroną. Książka ta szczególnie jest polecana fanom historii wojennej, oraz wszystkich interesującym się przeszłością naszego kraju.